Czy znacie historię jedynego takiego powstania w całym Generalnym Gubernatorstwie poza Warszawą? Poznajcie kulisy Powstania Szczawnickiego, akcji w Willi Renata i oporu mieszkańców Pienin.
Powstanie Szczawnickie z lipca 1944 roku to jedna z najbardziej spektakularnych i jednocześnie dramatycznych kart w historii Pienin. W ramach akcji „Burza” polscy partyzanci rzucili wyzwanie niemieckiemu okupantowi w samym sercu górskiego kurortu, udowadniając, że walka o wolność nie zna granic geograficznych.
Jak doszło do zbrojnego wystąpienia nad Grajcarkiem? Kim byli ppor. Adam Czartoryski „Szpak” i inż. Emil Chramiec? Na czym polegał genialny blef w Willi Renata i dlaczego Niemcy ogłosili te tereny mianem Banditenlandu?
Ta historia pokazuje niezwykłą odwagę, determinację i ogromną cenę, jaką tutejsi mieszkańcy zapłacili za chwile wolności.
🏔️ Gorące lato 1944 w cieniu Trzech Koron
Wyobraźcie sobie lipcowy poranek w Szczawnicy. Dokładnie osiemdziesiąt lat temu rozegrał się tu dramat, który przeszedł do historii jako Powstanie Szczawnickie.
To nie była zwykła potyczka. To był jedyny zbrojny zryw tej skali w całym Generalnym Gubernatorstwie poza Warszawą. Gdy stolica szykowała się do swojej wielkiej godziny, tutaj, w górskim kurorcie, polscy partyzanci rzucili wyzwanie okupantowi.
Spójrzcie na dzisiejsze odrestaurowane wille – one widziały krew, odwagę i moment, w którym Polska na chwilę odzyskała swoje uzdrowisko.
📜 Iskra na górskim szlaku
Wszystko zaczęło się od wielkiego rozkazu gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”. Akcja „Burza” miała objąć całą Polskę, a w naszym regionie iskrą zapalną stała się wizyta mjr. Adama Stabrawy „Borowego” u ppor. Adama Czartoryskiego „Szpaka”. „Szpak”, choć był dyrektorem Zakładu Zdrojowego, pod mundurem leśnika krył serce dowódcy AK.
Kluczowe informacje przyszły jednak nie z frontu, a z poczty w Krościenku. To tam odważna łączniczka Tosia Gawłowska podsłuchała rozmowy między niemieckim garnizonem w Nowym Sączu a placówkami Luftwaffe i Wehrmachtu. Niemcy wiedzieli, że coś wisi w powietrzu i zarządzili wzmożoną gotowość. Partyzanci musieli uderzyć pierwsi.
💡 Kluczowy cel uderzenia:
Wzrok wszystkich skierował się na Willę Renata. Stacjonowało w niej 46 kursantów Szkoły Policji Polskiej GG (tzw. granatowej policji). Wielu z nich, dzięki kontaktom ze Stanisławem Błażusiakiem „Pikiem” i inż. Emilem Chramcem, tylko czekało na sygnał, by chwycić za broń.
⚔️ Przebieg akcji: Świt wolności w Willi Renata
Poranek 28 lipca 1944 roku był duszny i pełen napięcia. Plan był ryzykowny: rozbroić instruktorów i przejąć szkołę. Emil Chramiec wykonał mistrzowski manewr – wkroczył do Willi Renata i ogłosił Niemcom, że budynek jest zaminowany i otoczony przez przeważające siły AK. W rzeczywistości na zewnątrz czekało zaledwie kilku partyzantów, w tym Franciszek Błażusiak „Orzełek”, ale blef zadziałał.
Podczas starcia dwóch niemieckich żandarmów zginęło, a trzeci został śmiertelnie ranny. Jeden z instruktorów zdołał jednak uciec do placówki Zollgrenzschutz, co oznaczało rychły odwet.
Oto kluczowe etapy tego zwycięskiego poranka:
- Atak na instruktorów: Błyskawiczne rozbrojenie niemieckiej kadry w Willi Renata.
- Wielka przysięga: Przejście 46 kursantów, m.in. Czesława Rajskiego, pod komendę AK.
- Moment chwały na Placu Dietla: Przemarsz umundurowanego oddziału i publiczne złożenie przysięgi przed ppor. Czartoryskim.
- Manifestacja wolności: Zrywanie niemieckich napisów i wywieszanie biało-czerwonych flag w oknach szczawnickich willi.
🎭 Wielka mistyfikacja: „Tarzan” w niemieckim mundurze
Czasu było niewiele, a Niemcy mogli nadciągnąć z Nowego Targu lub Sącza. Zapadła decyzja o ewakuacji w stronę Gorców. Aby zmylić wroga, zastosowano niezwykły fortel: Władysław Pruchnicki „Tarzan” przebrał się w zdobyczny mundur zastrzelonego żandarma i stanął na czele kolumny. Z daleka oddział wyglądał jak niemiecka jednostka wychodząca na ćwiczenia.
Zanim opuścili miasto, partyzanci uderzyli jeszcze na magazyn PCK w Willi Morzewie, zabierając bezcenne lekarstwa i opatrunki. Kolumna ruszyła przez Dunajec w stronę Przełęczy Snozka i Lubańca.
Po drodze doszło do potyczki z placówką Luftwaffe w rejonie „Wilczych Dołów”. Partyzanci wycofali się w lasy, unikając strat wśród kursantów. Oddział pod dowództwem kpt. Juliana Zapały „Lamparta” był już wtedy solidnie dozbrojony w czechosłowackie pistolety maszynowe i ciężki karabin maszynowy.
„Przebrani w niemieckie mundury partyzanci przemaszerowali przez uzdrowisko, niosąc ze sobą zdobyte lekarstwa i broń. Ten brawurowy fortel do dziś opowiada się przy pienińskich watrach.”
⚠️ Cena odwagi i ogłoszenie „Banditenlandu”
Wolność trwała zaledwie kilka godzin, a cena okazała się straszna. Gdy powstańcy zniknęli w lasach, w mieście pojawiła się żandarmeria. Od ich kul na Placu Dietla zginął Józef Zachwieja „Kozak”.
Po południu niemiecki pościg dopadł grupę na wzniesieniu Kijowiec – tam zginęli bracia Józef i Michał Jandyrowie oraz Józef Koterba. Gestapo nie oszczędziło też cywilów: skatowano m.in. listonosza Jana Majerczaka.
W akcie zemsty Niemcy ogłosili tereny od Szczawnicy po Dębno mianem Banditenland (Kraj Bandytów), co zapoczątkowało okres brutalnych obław trwający aż do stycznia 1945 roku.
📊 Bilans zrywu – zyski i straty
Powstanie Szczawnickie miało ogromne znaczenie strategiczne i psychologiczne, ale przyniosło też bolesne konsekwencje:
Skutki Powstania Szczawnickiego:
- Zyski: Dozbrojenie oddziałów partyzanckich, przejęcie 46 wyszkolonych policjantów przez AK oraz potężny impuls moralny dla lokalnej ludności.
- Straty: Śmierć żołnierzy na Kijowcu i Placu Dietla, aresztowanie blisko 80 osób oraz brutalne represje wobec cywilów i pracowników poczty.
🧠 Pamięć wyryta w pienińskim andezycie
Powstanie Szczawnickie to opowieść o tym, że pragnienie wolności jest silniejsze niż najsurowsze zakazy. To historia wyryta w pienińskim andezycie – twardym i nieustępliwym jak charakter tutejszych ludzi.
Dziś, spacerując po Szczawnicy i podziwiając zabytkowe wille, warto pamiętać o wydarzeniach z lipca 1944 roku i ludziach, którzy oddali życie za wolną Polskę nad Grajcarkiem.
Powstanie Szczawnickie – najważniejszy fakt
Był to jedyny zbrojny zryw tej skali na terenie Generalnego Gubernatorstwa poza samą Warszawą.
Brawurowa akcja rozbrojenia Szkoły Policji w Willi Renata oraz wyzwolenie uzdrowiska stanowiły jeden z najbardziej spektakularnych epizodów akcji „Burza” w Polsce południowej.
🥾 Poznaj historię Pienin z przewodnikiem
Szczawnica i Pieniny to nie tylko spływ Dunajcem, Sokolica, Trzy Korony czy wille zdrojowe. To również niezwykła historia walk konspiracyjnych i wydarzeń z czasów II wojny światowej.
Podczas wycieczki z przewodnikiem dowiesz się więcej o lokalnych bohaterach, miejscach pamięci oraz wojennych szlakach partyzanckich w Pieninach i Gorcach.
Dobry przewodnik nie tylko pokazuje drogę. Pomaga zrozumieć miejsce, które odwiedzasz.
Dostępne wycieczki z przewodnikiem:
- Wycieczki po Szczawnicy, Krościenku i Pieninach,
- Historyczne trasy śladami akcji „Burza” i AK,
- Wycieczki dla grup dorosłych, seniorów i młodzieży,
- Autorskie trasy krajoznawczo-edukacyjne.
Program wycieczki może zostać dopasowany do zainteresowań i możliwości grupy.
❓ Najczęściej zadawane pytania o Powstanie Szczawnickie
Kiedy miało miejsce Powstanie Szczawnickie?
Główne wydarzenia zrywu rozegrały się w duszny poranek 28 lipca 1944 roku w ramach akcji „Burza”.
Czym była Willa Renata?
Był to budynek w Szczawnicy, w którym stacjonowało 46 kursantów Szkoły Policji Polskiej GG. Stał się głównym celem ataku partyzantów AK.
Na czym polegał fortel „Tarzana”?
Władysław Pruchnicki „Tarzan” przebrał się w mundur zabitego żandarma i stanął na czele kolumny wycofujących się partyzantów, co pozwoliło bezprzeszkodowo opuścić uzdrowisko.
Co oznaczało pojęcie Banditenland?
Niemcy ogłosili tereny od Szczawnicy po Dębno mianem „Kraju Bandytów”, co oznaczało wprowadzenie powszechnych represji, obław i terroru wobec lokalnej ludności.