Kiedy dziś spacerujemy pienińską polaną i widzimy owce spokojnie skubiące trawę, łatwo pomyśleć, że tak było od zawsze. Tymczasem pienińskie hale, sposób ich użytkowania, a nawet organizacja tradycyjnego pasterstwa są wynikiem wielowiekowej historii i decyzji konkretnych ludzi. Jednym z nich był hrabia Adam Stadnicki – postać niezwykła i niezwykle ważna dla historii Szczawnicy oraz okolicznych pasm górskich.
Nie był bacą. Nie prowadził osobiście stada przez hale. Był właścicielem ogromnych dóbr ziemskich i kompleksów leśnych. A jednak jego decyzje gospodarcze miały przemożny wpływ na to, jak kształtowało się pasterstwo w Pieninach i Beskidzie Sądeckim.
🌲 Adam Stadnicki – gospodarz ogromnych dóbr
Adam Stadnicki żył w latach 1882–1982. W 1903 roku objął dobra nawojowskie, a kilka lat później przejął również dobra szczawnickie – Szczawnicę Wyżną i Niżną wraz z rozległymi terenami górskimi oraz leśnymi.
Znalazł się w sytuacji, w której musiał odpowiedzieć na bardzo praktyczne pytanie: jak zarządzać górskim krajobrazem, który z jednej strony wymaga ochrony, a z drugiej stanowi główne źródło utrzymania miejscowej ludności? Górskie stoki nie były wówczas atrakcją turystyczną – były przede wszystkim przestrzenią codziennej pracy. Las dostarczał drewna, polany dawały siano, a wyższe hale umożliwiały sezonowy wypas stóp.
🐑 Czy owce mogą żyć w zgodzie z lasem?
Współcześnie użylibyśmy pojęcia zrównoważonego rozwoju – Stadnicki stosował te zasady w praktyce już wiek temu. Nie uważał, że wypas owiec musi nieuchronnie prowadzić do niszczenia drzewostanu. Był przekonany, że racjonalnie zorganizowana gospodarka pasterska może bez przeszkód współistnieć z leśnictwem.
Kluczem była ścisła kontrola. Stada nie mogły przebywać zbyt długo w jednym miejscu, przepęd zwierząt przez tereny leśne musiał odbywać się wyznaczonymi ścieżkami, a obozowanie pasterzy na szałasach podlegało nadzorowi leśniczych. Owca miała mieć dostęp do paszy, baca – teren do wypasu, a las – warunki do wzrostu.
🌾 Stadnicki miał pomysł na górską gospodarkę
Hrabia doskonale rozumiał, że tradycyjne rolnictwo oparte na orce nie sprawdza się na stromych stokach. Górskich zboczy nie dało się uprawiać tak jak żyznych pól w dolinach. Przyszłość regionu widział w intensyfikacji hodowli oraz gospodarce pasterskiej.
Dążył do scscalania i przejmowania polan śródleśnych, które udostępniał pod wypas, ograniczając jednocześnie nierentowne uprawy orne dworu. W jego wizji gospodarka miała być ściśle dostosowana do ukształtowania terenu: mniej walki z trudnymi warunkami naturalnymi, więcej czerpania z tego, co góra naturalnie oferuje.
🏔️ Polana jako miejsce pracy
Jeden z najważniejszych kroków Stadnickiego polegał na powszechnym udostępnianiu dworskich polan i pastwisk lokalnym pasterzom. Bez wystarczającej powierzchni pastwiskowej nawet najbardziej doświadczony baca nie mógł utrzymać stada. Owce potrzebowały przestrzeni, a gospodarstwa – siana na zimę.
🧀 Za pastwisko płacono serem
W dawnych Pieninach opłata za dzierżawę pastwisk rzadko przybierała formę pieniężną. Za możliwość wypasu na gruntach dworskich pasterze rozliczali się w naturze – przekazując określoną ilość gotowego sera.
Co ciekawe, system przewidywał ulgi: jeśli pasterze pomagali leśnictwu przy wykaszaniu odległych polan sianokośnych, opłata w serze była redukowana. W gospodarce, w której brakowało gotówki, bezpośrednia wymiana pracy i produktów była najskuteczniejszym rozwiązaniem dla obu stron.
🐑 Zmienia się sposób życia pasterzy
Użytkowanie rozległych, oddalonych od wsi polan wymusiło zmianę organizacji pracy. Codzienne pędzenie stada z dolin na górskie pastwiska i z powrotem stało się niemożliwe. Pasterze musieli zamieszkać na halach przez cały sezon.
Baca wraz z juhasami przenieśli swoje codzienne życie do szałasu. Tam odbywał się udój, tam przetwarzano mleko i wyrabiano sery. W ten sposób pieniński model wypasu zbliżył się do klasycznego modelu podhalańskiego, wzbogacając lokalne tradycje o specyficzne obrzędy i magię pasterską w Pieninach.
🔥 Szałas – dom, serowarnia i miejsce pracy
Górka bacówka nie była jedynie prostym schronieniem z drewna. Ligiowała jako pełnowymiarowy warsztat produkcyjny. To w niej zachodził pełny cykl produkcyjny: od świeżego mleka, przez klagowanie, po dojrzały ser. Dowiedz się dokładnie, jak powstaje oscypek w tradycyjnych warunkach pasterskich.
🌿 Pasterstwo, las i krajobraz Pienin
Dzisiejszy krajobraz Pienin nie jest wyłącznie tworem natury – stanowi w dużej mierze efekt wiekowej działalności człowieka. Malownicze polany i otwarte hale przetrwały dzięki regularnemu wypasowi i koszeniu. Brak ingerencji spowodowałby ich szybkie zarastanie lasem i utratę cennych gatunków roślin.
🏞️ A potem pojawiła się ochrona przyrody
Wraz z utworzeniem w 1932 roku obszaru chronionego, jakim jest Pieniński Park Narodowy, relacja między pasterstwem a ochroną środowiska zyskała nowe ramy prawno-przyrodnicze. Współczesny kulturowy wypas owiec stanowi kontynuację tego kompromisu, łącząc ochronę bioróżnorodności z zachowaniem dziedzictwa regionalnego.
🥾 Dlaczego warto znać tę historię podczas wycieczki w Pieniny?
Znajomość dziejów regionu sprawia, że górski krajobraz nabiera zupełnie nowego wymiaru. Zwykła polana staje się świadkiem relacji łączących dawnych właścicieli ziemskich, leśników, baców oraz unikalną przyrodę Karpat.
📖 Powiązane artykuły o Pieninach i ich historii:
🏔️ Odkryj Pieniny z licencjonowanym przewodnikiem
Jeśli chcecie poznać Pieniny, Małe Pieniny oraz Beskid Sądecki z perspektywy historii, kultury i unikalnej przyrody, zapraszam na wspólny szlak. Sprawdź szczegóły oferty: wycieczki po Pieninach z przewodnikiem.
Jagoda Jurkowska – przewodnik beskidzki, pilot wycieczek
📞 Telefon: 692 133 969
Góry to nie tylko punkty widokowe – to przede wszystkim żywe opowieści o ludziach i miejscach. Poznajmy je razem!